oj oj oj

Dzisiejszy poranek to jakaś masakra.
Chyba cały ten wczorajszy tłuszcz się na mnie mści.

Od godziny 9 rano walczę z bólem brzucha... Ni to ból żołądka ani jelit, tak bardziej mięśnie, ale ciężko określić. Udało mi się wstać z łóżka o godzinie 13, nawet zjadłam śniadanie. Postanowiłam, że jak mi się pogorszy lub nie przejdzie do wieczora, to zadzwonię do lekarza.

Poczytałam trochę w necie i najprawdopodobniej w związku z niecodzienną ilością tłuszczu mój pęcherzyk żółciowy przekazał od wątroby do żołądka tyle żółci, że teraz wszystko mnie boli.
A mięśnie mogą boleć przez opuchnięcie tego wszystkiego. Na szczęście po wizycie w łazience zrobiło mi sie lepiej. Nadal jestem obolała, ale mam nauczkę.

Nigdy więcej takich ilości tłuszczu. Tylko zbalansowana dieta i warzywka. O jak ja kocham warzywka!
Ból mięśni powinien przejść do jutra, już nic ich nie naciąga.

Tip na dziś:
"Warzywka über alles!"
P.S. Schudłam 2 deko, nie taki był plan ;__;

Komentarze

Popularne posty