Koniec semestru
Dziś był ostatni dzień zajęć tego semestru. Czas na sesję. Nadal nie wiem czy zaliczyłam ćwiczenia z Analizy, bo babka sobie dziś nie przyszła. Parę osób miało poprawiać kolokwium i chuj to strzelił. Na szczęście możemy podejść do egzaminu z tego przedmiotu bez zaliczonych ćwiczeń. Szkoda tylko, że nie mogliśmy podejść do zerówki, żeby dowiedzieć się jakie definicje są wymagane. Ten weekend to kolejny maraton nauki. Czas mi się kończy, ale z nadzieją powtarzam sobie, że będzie dobrze. Grunt to dobre nastawienie. Tip na dziś: "Nie dawaj wykładowcom sobie w kasze dmuchać."