Tuut tuut
Weekend minął mi jak pstryknięcie palcem.
Mam nadzieję, że te dwa dni nauki do dzisiejszego porannego kolokwium się opłaciły.
Z sali wyszłam pewna siebie, może to dobry znak.
Dziś wieczorem czeka mnie nauka do jutrzejszej poprawy programowania obiektowego. Oby było dobrze.
Z fajniejszych rzeczy - kupiłam sobie nowy żel pod prysznic, pachnie turbo-kwaśną limonką ^.^
Teraz jestem w drodze do domu. Pociągi ponad wszystko. Tramwaje to słabeusze, jak chomiki. Trochę śniegu i już się wykolejają.
Kupiłam sobie jeszcze rozjaśniacz do włosów, trzeba się zająć odrostami, bo się rozkokosiły ostatnio.
Tip na dziś:
"Załóż rękawiczki."
Komentarze
Prześlij komentarz