Rok 2019 wita!
Jak prawilny student miałam pić do odciny, ale jakoś nie wyszło.
Był alkohol, dobra atmosfera i zagrychy po uszy, marzenie.
Problem tkwi w mojej niechęci do alkoholu, chyba zepsułam się "na stare lata". Jeszcze chwila i zacznę robić na drutach. Już teraz przyłapuje się na tekstach "za moich czasów...".
Tak czy inaczej.
Postanowienie noworoczne: zdać sesyjki i egzamin na prawko.
Fajnie byłoby też wziąć się za jakiś ambitny projekt, coś rozwijającego, tylko dla mnie.
Może wrócę do kilku kursów internetowych a potem coś napiszę. Grunt to ćwiczenia, a potem łatwiej będzie z zaliczniami na studiach.
Chyba skończyły się czasy wielu różnych pasji rozwijanych jednocześnie. Jeśli chcę się utrzymać na roku, to muszę zawęzić moje pole zainteresowań. Potem będzie czas na powroty i wspominki.
Nowy rok. Stara ja. Nowa motywacja.
Mam nadzieję, że wyjdzie z tego dobra kanapka ;)
Komentarze
Prześlij komentarz